Album „Polska” Adama Bujaka – napisał we wstępie do książki ksiądz Jan Twardowski – „jest zamkniętym w fotografiach świadectwem szlachetnej odrębności narodu polskiego, przejawiającej się w kulturze, historii, sztuce, religii i obyczajach”. Bujak prowadzi nas poprzez różnorodne polskie krajobrazy – od morza do szczytów górskich; pokazuje polskie symbole, ważne dla naszych dziejów zabytki architektury, istotne miejsca takie jak Wawel, Uniwersytet Jagielloński, Drzwi Gnieźnieńskie, katedra w Gnieźnie, obóz w Oświęcimiu czy klasztor na Jasnej Górze.
Dalej, w częściach „Warownie” i „Rezydencje”, widzimy potęgę i przepych polskich siedzib królewskich i magnackich oraz surową siłę krzyżackich zamczysk. Osobne miejsce zajmują świątynie, tak chętnie fotografowane przez Adama Bujaka. Począwszy od katedry wawelskiej, poprzez archikatedrę gnieźnieńską, kościół mariacki w Krakowie, a kończąc na protestanckim kościele pokoju w Jaworze, synagodze w Tykocinie, kaplicy prawosławnej czy meczecie Tatarów polskich w Kruszynianach. Nie zabrakło też w albumie Bujaka polskiego folkloru – malowanych chat, szopek, wielkanocnych palm i pisanek, uroczystości dożynkowych czy krakowskiego lajkonika. Zgodnie ze znanym powiedzeniem, które głosi, iż „naród, który traci pamięć, traci życie„”, album Bujaka kończy swoiste memento mori – rozdział „Groby” przypomina najważniejsze polskie nekropolie i grobowce. Tu również autor zdjęć nie zapomina o różnorodności kultur obecnych teraz lub w przeszłości na ziemiach polskich – nie zabrakło więc nagrobnych krzyży protestantów, Łemków czy Ukraińców, pokazano również niszczejące cmentarze żydowskie. „Choć cmentarze mówią o zmarłych – napisał w cytowanym wstępie ksiądz Twardowski – ocalają życie narodu i pozwalają spotkać się z tymi, którzy wymknęli się naszym oczom”.
Istotne w pracy Bujaka jest uchwycenie obrazem tego, co intuicyjnie nakłada się w naszej świadomości pod pojęciem „Polska”. Bujak nie tylko jest przewodnikiem, pokazuje nam miejsca znane, które każdy powinien „zaliczyć”, ale gra też na uczuciach, odkrywając przed czytelnikiem, a raczej obserwatorem, nieskażone piękno i polskość nieznanych zakątków. W ten sposób buduje klimat albumu.









