Englishpolskifrancuski
??
Schulz
Album z rysunkami Brunona Schulza Skłonność do autoportretu Zestaw 60 rysunków i szkiców autora „Sklepów cynamonowych” i „Sanatorium pod Klepsydrą” przynosi album „Bruno Schulz” w znakomitym opracowaniu graficznym Macieja Buszewicza. Prace pochodzą z warszawskiego Muzeum Literatury, mającego w swych zbiorach 2/3 zachowanych dzieł artysty. Dyrektor Janusz Odrowąż-Pieniążek w nocie wstępnej przypomina, że rysunki ocalały, ponieważ przed wybuchem wojny znalazły się w archiwach Zofii Nałkowskiej i Juliana Tuwima, a także dzięki Emilowi Górskiemu, uczniowi Schulza z gimnazjum w Drohobyczu, Zbigniewowi Moroniowi – depozytariuszowi pisarza – ponadto dzięki staraniom Jerzego Ficowskiego, najwybitniejszego znawcy życia i twórczości artysty. Te obrazy i rysunki oglądaliśmy już na wystawie „Bruno Schulz (1892-1942)” w warszawskim Muzeum Literatury, zorganizowanej w 1992 roku z okazji setnej rocznicy urodzin pisarza (był na niej także jedyny ocalały obraz olejny Schulza „Spotkanie”, przedstawiający młodego chasyda w otoczeniu drohobyckich prostytutek). W ostatnich latach prezentowane były również w Centrum Pompidou w Paryżu, w Academy of Fine Arts w Nowym Jorku, w Muzeum Izraela w Jerozolimie. Łukasz Kossowski w swym szkicu zwraca uwagę, że plastyczna wyobraźnia Schulza ukształtowała się zarówno pod wpływem twórców secesji – Gustava Klimta i Otto Wagnera, jak i ekspresjonizmu – Oskara Kokoschki i Egona Schielego. Wyobraźnię artysty uformowała również codzienność jego rodzinnego miasta, tyle tylko, że rzeczywistości Drohobycza Schulz nigdy nie przedstawiał w sposób dosłowny. Gdyby posłużyć się tytułem jego eseju, artysta dokonał „mityzacji rzeczywistości”, o czym przekonują takie prace, jak: „Kataryniarz na podwórku”, „U krawca”, „Chasydzi przy świątecznym stole”, „Starzy chasydzi i dwaj chłopcy w kapeluszach”. Uwagę przykuwają przede wszystkim rysunki z teki „Xsięga Bałwochwalcza” z lat 1920-1922, ale także rysunki ze „szkicownika młodzieńczego” z lat 1907-1908, m.in. szkic głowy Jezusa Chrystusa. Mamy tu także ilustracje do prozy artysty oraz zestaw autoportretów. Schulz portretował siebie samego nad wyraz często. Jego twarz jest przecież twarzą bohatera narracji „Sanatorium pod Klepsydrą”, spogląda na nas z „Dedykacji” do wspomnianej „Xięgi”, z rysunków „Adoracja pantofla” czy „Undula u artystów”. Nigdy nie ukrywał, że portretował siebie, o czym świadczą tytuły, np. „Józef (autoportret) i dr Gotard na spacerze” lub „Józef (autoportret) z Jakubem (portret ojca) i terroryści”. Albumem „Bruno Schulz” wydawnictwo Bosz zainicjowało nową serię „z czerwonym owalem” (Seria z elipsą – przyp. wyd. BOSZ). W przygotowaniu albumy Jacka Malczewskiego i Władysława Hasiora.